AA1Vtobl
02 lutego 2026

Najdłuższy tunel pod Bałtykiem połączy Niemcy i Danię

Budowany najdłuższy tunel pod Bałtykiem łączący Niemcy i Danię skróci czas przeprawy z 45 do 10 minut.

 

Budowa rekordowego tunelu transportowego pod dnem Bałtyku ma zmienić sposób podróżowania i przewozów towarów między Skandynawią a Europą kontynentalną. Inwestycja, która ma liczyć 18 kilometrów długości i połączyć niemiecką wyspę Fehmarn z duńską Lolland, jest jednym z największych projektów inżynieryjnych w Europie. Choć pierwotny termin otwarcia przesunięto, trasa ma skrócić dotychczasowe czasy przejazdu i stać się kluczowym elementem logistycznym dla całego regionu.

 

Nowa stała przeprawa dla samochodów i kolei pod Bałtykiem

 

Projekt znany jako Fehmarnbelt Tunnel ma stać się najdłuższym tego rodzaju tunelem na świecie, łączącym zarówno samochody, jak i pociągi pod wodą. Jego długość ma osiągać 18 km. Konstrukcja została zaprojektowana jako zatapiany tunel, w którym prefabrykowane segmenty są przygotowywane na lądzie, a następnie umieszczane na dnie cieśniny przy pomocy specjalistycznych jednostek pływających. W tunelu poprowadzona zostanie trasa dla pojazdów z dwoma pasami w każdą stronę oraz linia kolejowa, umożliwiająca przejazd pociągów z prędkością nawet 200 km/h.

 

Po otwarciu tej przeprawy podróż samochodem między Hamburgiem a Kopenhagą skróci się radykalnie - z obecnych około 45 minut promem do zaledwie 10 minut w tunelu, a pociągi pokonają ten sam odcinek w około 7 minut.

 

Cała inwestycja ma kosztować około 7 miliardów euro (szacunki częściowo przewidują także wartość około 8 mld euro, jeśli doliczyć wsparcie unijne i dodatkowe koszty) i jest współfinansowana m.in. przez Unię Europejską. Projekt wpisuje się w sieć kluczowych korytarzy transportowych TEN-T, które mają usprawnić przepływ osób i towarów w całej Europie.

 

Techniczne wyzwania i perspektywy terminu otwarcia

 

Choć prace nad tunelem trwają, inwestycja napotkała poważne trudności techniczne. Największym problemem są opóźnienia związane z dostawą i certyfikacją prototypowych statków (m.in. jednostek Ivy1 i Ivy2), które są niezbędne do zanurzania prefabrykowanych elementów. Te zaawansowane platformy cumownicze dotarły później niż planowano i musiały przejść dodatkowe testy, co wydłużyło prace już o niemal dwa lata. Z tego powodu pierwotna data uruchomienia planowana na 2029 rok jest obecnie uważana przez wykonawcę za mało realną.

W efekcie nowy harmonogram mówi o możliwym otwarciu tunelu dopiero w 2031 roku, choć i ta data może ulec zmianie ze względu na kolejne etapy układania segmentów na dnie cieśniny. Sama konstrukcja tunelu jest również wyzwaniem ze względu na głębokość. Jego najniższy punkt znajdzie się aż 45 metrów pod powierzchnią morza, co stawia dodatkowe wymagania w zakresie bezpieczeństwa i techniki wykonania.

Na placu budowy już wyprodukowano część prefabrykowanych fragmentów, z 79 planowanych segmentów powstało dotychczas 13 elementów, z których każdy waży około 73 500 ton i mierzy 217 metrów długości. Elementy specjalne również są w trakcie montażu. Produkcja i montaż odbywają się w fabryce na wyspie Lolland, skąd gotowe części są przenoszone do portu roboczego przed zatopieniem.

 

Projekt tunelu pod Bałtykiem ma potencjał stać się jednym z najważniejszych przedsięwzięć infrastrukturalnych w Europie.

 

Jeśli uda się przezwyciężyć techniczne i logistyczne wyzwania, połączenie to całkowicie zmieni sposób podróżowania i transportu między Skandynawią a resztą kontynentu.

 

Źródło

AA1VtgGO